|
Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. w pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę. - Cóż to - dziwi się drugi - przerywa pan grę? - Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź, byliśmy 25 lat małżeństwem. Bardzo skąpa szkocka mama zwykła mawiać do synka: - Pamiętaj, żebyś zdejmował okularki, jak na nic nie patrzysz. Detektyw wszechczasów Sherlock Holmes i dr Watson idą ulicą. Nagle Sherlock wdepnął w gówno. Zdziwiony Watson mówi: - Jak na to wpadłeś, Holmesie? - Czy prawdziwy Irlandczyk może się cieszyć, jeśli ma kroplę Angielskiej Krwi? - Tak. Jeśli ta kropla jest na szybie jego samochodu... Żona mówi do Szkota: - Byłam u lekarza i zalecił mi zmianę powietrza. - Ależ ty to masz szczęście - odpowiada Szkot - właśnie przed chwilą zmienił się kierunek wiatru. Przychodzi dwóch Szkotów do restauracji, wyjmują kanapki i zaczynają je jeść. Podchodzi kelner i mówi: - Tu nie można jeść własnych kanapek. Więc Szkoci zamienili się kanapkami... - Co tam nowego w polityce, sir? - Niewiele sir, podobno rząd Kenii upadł. - Ciekawe, a jak to się stało? - Złamała się gałąź podczas posiedzenia gabinetu. Szkot będący pracownikiem Banku Anglii w Glasgow, prosi o spotkanie z dyrektorem banku. - Panie dyrektorze - mówi mu - połknąłem właśnie monetę jednopensową. Czy mogę pozostać w banku aż do jej, hm, pojawienia się? - Może pan równie dobrze poczekać w swoim domu. - To prawda - panie Mac Kleen - ale w tym wypadku stracę odsetki! Przychodzi Szkot do sklepu, podchodzi do lady i mówi: - Czy macie mydła? - Owszem, mamy. - To ja poproszę jakieś takie ładnie pachnące i dobrze myjące. Na to sklepikarz podaje mu mydełko i mówi: - Dokskonałe mydełko, pięknie pachnące, świetnie myjące, cena 5 funtów. - A czy nie ma pan trochę tańszego? Sklepikarz znika, po czym pojawia się i mówi: - Proszę, dobre mydełko, ładnie pachnące, dobrze myjące, cena 3,5 funta. Szkot nawet nie wziął do ręki i rzecze: - A może ma pan jeszcze coś tańszego? Na to sklepikarz znowu znika i pojawia się z połówką mydła i prezerwatywą, po czym rzecze: - Oto mniejsza wersja tego mydła, cena 1,5 funta. Na to Szkot odpowiada: - Świetnie! Biorę, tylko po co ta prezerwatywa? - Żebyś się nie rozmnażał sknero! Do apteki w Edynburgu wchodzi ubrany w kompletny mundur szkocki major. Podchodzi do lady i kładzie na niej mały pakuneczek. Rozwija delikatnie a tam stara, pozółkła, sparciała prezerwatywa. Na samej górze tejże prezerwatywy widnieje mała dziurka... - Ojej, ale sie narobiło - zawolal aptekarz nachylając się nad prezerwatywą. - No właśnie, da się coś z tym zrobić - spytał major. - No cóż, mamy tu wspaniałe nici, którymi można by zaszyć tę dziurkę... - Ile by to kosztowało? - Jednego pensa... - A ile by kosztowała nowa prezerwatywa? - No, ze dwa pensy. - Dobrze - powiedział major, staranie zapakował prezerwatywę i wyszedł. Po dobrej godzinie wraca, ponownie kładzie pakunek na ladzie i mówi do aptekarza: - Zrobiliśmy głosowanie w regimencie i zdecydowaliśmy się na zaszycie... Major udał się do apteki, ubrany "na sportowo": tweedowe spodnie, koszula, fular pod szyją, sweterek polo biały. Mówi do aptekarza: - Poproszę jedną prezerwatywę. Tylko chciałbym prosić o fakturę. - Jak to?!? - zdziwił się aptekarz - Fakturę? Na jedną prezerwatywę??? - Tak, bo to dla klubu. Spotyka się dwóch Szkotów. - Och, James, skąd masz taki piękny pierścień? - Ojciec jak umierał to mi sprzedał. Szkot do żony: - Nie przeszkadza mi, że masz kochanka! Ale nie musisz mu wrzucać do herbaty dwóch kostek cukru! Kolejne strony: 1 | 2 | 3wyspiarskie kawały, wyspiarskie dowcipy, kawały o wyspiarzach, dowcipy o wyspiarzach
|