|
Do stajenki przyszło trzech króli. Jeden z nich wchodząc walnął się głową w futrynę i krzyknął: - O jezu! Na to Maria mówi do Józefa: - No widzisz, Jezus, takie ładne imie a ty nic tylko Maurycy i Maurycy! Do stajenki przyszło trzech króli, a tu wypada Józef i woła do nich: - Sorki panowie, cała sprawa odwołana. - Ale jak to?? Co się stało?! - Dziewczynka się urodziła... Ksiądz wypytuje dzieci na religii: - Kto wie ile Adam i Ewa byli w raju? - Do jesieni. - odpowiada jedno. - Dlaczego do jesieni? - Bo musieli poczekać, aż dojrzeją jabłka. Trzy zakonnice rozmawiają. Pierwsza mówi: - Wczoraj, gdy sprzątałam biuro księdza, znalazłam tam stos gazet pornograficznych! - I co zrobiłaś z nimi? - spytały zakonnice. - Wywaliłam je wszystkie do śmietnika. Druga siostra: - Gdy odkładałam wyprane ubrania księdza do szafy, znalazłam tam opakowanie przezerwatyw! - I co zrobiłaś?? - spytały znów zakonnice. - Przedziurawiłam je szpilką. Trzecia siostra zemdlała. Leci prawnik, ksiądz i nauczyciel samolotem ze szkolną wycieczką. Nagle samolot zaczyna spadać. Są tylko trzy spadochrony. - Oddajmy je dzieciom - woła nauczyciel. - Pieprzyć dzieci! - krzyczy prawnik. A ksiądz: - A starczy nam czasu?? Jezus zebrał apostołów i oznajmił im: - Zaprawdę powiadam wam - dzisiaj jeden z was mnie zdradzi. Apostołowie się zasmucili, a Piotr zapytał: - Czy to ja Cię zdradzę, Panie? - Nie to nie Ty mnie zdradzisz. Następnie Jan: - Czy więc to ja Cię zdradzę, Panie? - Nie to nie będziesz Ty. Kolejno wszyscy się pytali, aż został sam Judasz. Wszyscy się na niego patrzą, łyso mu, ale owczym pędem też się pyta: - Więc to ja Cię zdradzę, Panie? - Nie kurwa, sam się zdradzę! Biegnie Jezus po jeziorze i woła: Tato, daj popływać. Rok 1941. Kraków. Podczas godziny policyjnej idzie ulicą młody mężczyzna. Wtem zza rogu wychodzi SS-man: - Halt! Jest godzina policyjna! Muszę Cię zabić! - Puść mnie, jestem dobrym człowiekiem. - Muszę Cię zabić! Nagle z nieba zstępuje anioł i mówi do SS-mana: - Puść go, ten człowiek zostanie papieżem! - No dobra, puszczę go, ale pod warunkiem, że ja będę papieżem po nim. Młoda para przychodzi do księdza, aby zapłacić za mszę weselną. Pan młody mówi: - Ile się należy? - Spójrz na swą wybrankę i zasugeruj kwotę. - rzecze ksiądz. Pan młody patrzy i wyciąga 100 zł z portwela, a ksiądz patrzy na pannę młodą i wydaje 50 zł reszty. Biskup odwiedzał pewną parafię. Tak się złożyło, że w tej parafii była szkoła specjalna dla dzieci opóźnionych. Biskup złożył również wizytę w tej szkole.Spotkał się z dziećmi i pytał się kim chciałyby być w przyszłości. - Ja to chciałbym być gólnikiem - powiedział Piotruś. - Ja flyzjelką - powiedziała Marysia. - A ja chciałbym być biskupem - powiedział Jasio. - Ale żeby zostać biskupem trzeba chodzić do takiej specjalnej szkoły - zripostował biskup. - No, przecież chodzę, nie? - Synu, wiem, że jesteś na wózku inwalidzkim i że masz okulary 5 dioptrii, ale mimo tego pamiętaj że Bóg cię kocha... - Właśnie, strach pomyśleć, co by było, gdyby mnie nienawidził. Idzie Jezus, patrzy a skini kopią człowieka. Podchodzi do nich i mówi: - Ludzie zostawcie go w spokoju! - A ty się metal nie wpierdalaj! - pada odpowiedź. Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki: - Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila... Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcie za rekaw: - Babciu, chodźmy stad, bo ten psychopata nas wszystkich zadusi! Kolejne strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7religia kawały, religia dowcipy, kawały o religii, dowcipy o religii
|