|
Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky Ano... są dwie możliwości: albo wyjdzie nam blondynka zajebiście odporna na mróz albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu. Do lekarza przychodzi blondynka i stwierdza, że jest śmiertelnie chora. Dotyka palcem wskazującym pleców, brzucha, głowy i nóg. - Boli mnie tutaj, tutaj i tutaj... - mówi. Lekarz patrzy na nią podejrzliwie. - Czy jest Pani naturalną blondynką? - Oczywiście! - W takim razie ma Pani złamany palec. Siedzi blondynka sama w domu. Pukanie do drzwi. - Kto tam? - Ja. - Jak to... Ja?! Wchodzi blondynka do mieszkania i słyszy odgłosy z sypialni. Odgłosy są jednoznaczne. Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego męża z obcą babą. Wybiega z sypialni, otwiera schowek męża, wyjmuje pistolet, przeładowuje, przykłada sobie do skroni, i w tym momencie mąż krzyczy: - Ależ kochanie, nie rób tego, ja Ci wszystko wytłumaczę!!! Blondynka patrząc na niego groźnie, krzyczy: - Zamknij się!!! Ty będziesz następny!!! - Dlaczego blondynki używają podpasek ze skrzydełkami? - Bo nawet w te trudne dni lubią mieć namiastkę jakiegoś ptaka między nogami. - W jaki sposób blondynka zaczyna pracę z komputerem? - Robi dwa szybkie szpagaty, gdyż w instrukcji obsługi napisano, że należy dwa razy kliknąć myszką... - Ja to mam pecha, żali się blondynka przyjaciółce, piąty mąż i znowu rogacz! Blondynka przeglądając nekrologi w gazecie, mówi do męża: - Napisali, że wymarła cała żeńska część pewnej rodziny. - Jak to? - Posłuchaj: "Odeszła nasza ukochana matka, żona, babcia, siostra, ciocia, szwagierka i synowa". Jadą dwie blondynki maluchem. Nagle coś się stało z samochodem. Dziewczyny wysiadają. Jedna patrzy pod maskę i woła: - Cholera! Silnik zgubiłyśmy! Druga spojrzała do bagażnika i odpowiada: - Spokojnie, mamy zapasowy! Blondynka siedzi z koleżanką w domu. Nagle dzwoni telefon. Dziewczyna rozmawia przez chwilę, a po odłożeniu słuchawki zaczyna histerycznie płakać. - Co się stało?? - pyta koleżanka. - Zmarł mój ojciec... - ryczy blondynka. Po chwili znów dzwoni telefon. Po rozmowie blondynka zanosi się płaczem powtórnie. - Dzwonił mój brat, jego ojciec też nie żyje... Do bankomatu podchodzi blondynka z koleżanką. W czasie gdy bankomat coś tam sobie mielił, blondynka mówi: - Lubię słuchać tego dźwięku drukujących się pieniędzy. Blondynka na pytanie jakie są jej szczęśliwe numery: - ; ...wszystkie, które kończą się orgazmem." Rozmawiają dwie blondynki. Jedna mówi: - Słuchaj, jak się właściwie mówi: Iran czy Irak? Kolejne strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6blondynki kawały, blondynki dowcipy, kawały o blondynkach, dowcipy o blondynkach
|