|
O siódmej wieczorem wychodzi gość z biura. - Bierzesz sobie pół dnia wolnego? - pyta szef. - Nie, idę na obiad... Facet u Klienta przetyka szambo, co chwila się cały zanurza i wypływa prosząc syna o klucze: - Kazik, szóstka! ... - Kazik, czternastka! ... - Kazik, piętnastka Po skończonej robocie ojciec mówi: - Ucz się Kaziu, bo całe życie będziesz klucze podawał. Rozmawiają dwie przyjaciółki: - Szef dał mi podwyżkę, kiedy dowiedział się, że swojemu synowi dałam jego imię! - Mi także dał podwyżkę, kiedy swojemu synowi nie dałam jego nazwiska. Mężczyzna wchodzi wieczorem do lokalu. Spostrzega siedzącą przy barze atrakcyjną kobietę. Podchodzi i zagaja: - Co porabiasz, ślicznotko? Ona patrzy mu w oczy i odpowiada: - Co porabiam? Dymam, kogo popadnie. Wszystkich jak leci! Starannie, na wylot i wszędzie! W domu, w biurze, nawet tutaj dymam. Uwielbiam dymać kogo się da! Od kiedy skończyłam nauki, nie robię nic innego. Na to on: - No proszę, coś podobnego! Bo ja też jestem prawnikiem. A pani w której kancelarii pracuje? Plan filmowy. Tłum statystów, kręcą się to w tą, to w tamtą stronę, kamera filmuje. Nagle reżyser woła: - Stop!! Stop kamera!!! Stop!! Zaczyna kolejno wskazywać statystów: - Ty... ty... i ty... Z tyłu podrywa się taki maleńki statysta: - I jeszcze ja! Jeszcze ja! - Dobrze, jeszcze ty. Wypierdalać! - Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - przechodzień pyta żebraka. - Tak mi się powodzi, że założyłem filię. Prawnik prowadzący sprawy dla pewnej emerytki dostał od niej 100zł za swoją pracę. Kiedy już sobie poszła, zauważył on, że dostał dwie sklejone setki. Jaki dylemat ma teraz adwokat? Zostawić sobie czy podzielić się uczciwie ze wspólnikiem. Jeśli piękna, młoda kobieta prosi cię, niemłodego, przeciętnego mężczyznę, abyś został na noc i na dodatek, daje ci za to pieniądze, to znaczy, że ona jest szefową firmy, a ty - nocnym stróżem. Master klaruje podopiecznym: - Niezawodność tej obrabiarki polega na tym, że po każdorazowym zepsuciu można ją naprawić. Sędzia do oskarżonego: - Czy przyznaje się pan do winy? - Nie, wysoki sądzie. Mowa mego obrońcy i zeznania świadków przekonały mnie, że jestem niewinny... W hollywood na Beverly Hills siedzi na ławce grupka dzieciaków. Jeden z nich się odzywa: - A my mamy nowego tatusia. - A kto to? - James Garstein. - Fajny. Myśmy go mieli w zeszłym roku. Przychodzi sprzątaczka na policję i mówi że została zgwałcona. - Ale jak to się stało? - pyta policjant. - Myłam na kolanach podłogę w biurze i podszedł ochroniarz i zaatakował mnie z tyłu. - Ale co, pani się nie broniła? - Ależ się broniłam, ale on był silny i przeleciał mnie od tyłu... - To nie mogła Pani uciec do przodu jak Panią zaatakował od tyłu? - pyta policjant. - Jak mogłam, kiedy z przodu już miałam pomyte?! - Maaamooo, ja niee chcę iść do szkoły! - Jasiu, zaczął się rok szkolny i musisz iść! - Alee maaamoo, ja nie lubię szkoły! - Jasiu! Idż do szkoły, zobaczysz będzie bardzo miło. - Ale maaamoo, dzieci mnie nie lubią i ja ich nie lubię! - Jasiu! Musisz iść do szkoły, w końcu jesteś tam dyrektorem! Kolejne strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7banki i praca kawały, banki i praca dowcipy, kawały o pracy, dowcipy o pracy, kawały o bankach, dowcipy o bankach
|